Pierwsze „czerwone godziny” w Polsce zaczną obowiązywać dziś wieczorem. Termin odnosi się do okresów przywołania na rynku mocy, czyli godzin, w których operator systemu może wezwać dostawców mocy do wywiązania się z przyjętych na siebie zobowiązań.
Rynek mocy to mechanizm, w ramach którego wytwórcy energii oraz podmioty oferujące redukcję zapotrzebowania otrzymują wynagrodzenie za gotowość do dostarczenia mocy w wyznaczonym czasie. Okres przywołania jest momentem weryfikacji tej gotowości — wtedy sprawdza się, czy zakontraktowana moc rzeczywiście pojawia się w systemie.
Godziny objęte przywołaniem bywają nazywane „czerwonymi” właśnie ze względu na oznaczenie ich w harmonogramach jako czasu podwyższonej czujności dla uczestników rynku. Dla odbiorców przemysłowych, którzy zgłosili gotowość do ograniczenia poboru energii, oznacza to konieczność zmniejszenia zużycia w zadeklarowanym zakresie.

Obowiązki wynikające z okresu przywołania dotyczą stron umów mocowych, a nie gospodarstw domowych. Odbiorcy indywidualni nie muszą podejmować żadnych działań ani ograniczać korzystania z urządzeń — zdarzenie ma charakter rozliczeniowo-techniczny i rozgrywa się między operatorem a dostawcami mocy.
Niewywiązanie się ze zobowiązania mocowego w takim okresie wiąże się z konsekwencjami finansowymi dla uczestnika rynku, natomiast prawidłowe wykonanie potwierdza dostępność mocy, za którą podmiot otrzymuje wynagrodzenie.