Działalność charytatywna osób z najwyższych szczebli władzy zazwyczaj nie budzi sporów finansowych. W przypadku fundacji prowadzonej przez Martę Nawrocką publiczność zwraca jednak uwagę na nietypowe decyzje dotyczące lokalizacji jej rachunku bankowego. Dziennikarskie śledztwo ujawniło kontrowersje wokół banku, w którym prowadzony jest rachunek fundacji „Blisko Ludzkich Spraw” – założonej przez prezenterkę i żonę prezydenta Karola Nawrockiego.
Zanim została pierwszą damą, Marta Nawrocka przez niemal dwadzieścia lat pracowała w Krajowej Administracji Skarbowej. Specjalizowała się w zwalczaniu nielegalnego hazardu, przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz kontroli w branży naftowo-spirytusowej. Jej doświadczenie obejmuje wykrywanie poważnych nieprawidłowości finansowych.

Po objęciu urzędu prezydenta przez jej męża, na początku lutego 2026 roku zarejestrowano fundację „Blisko Ludzkich Spraw”. Główne cele organizacji to zwalczanie mowy nienawiści w internecie oraz wspieranie edukacji uzdolnionej młodzieży z defaworyzowanych środowisk. Marta Nawrocka aktywnie promuje zwrócenie uwagi na problem wykluczenia cyfrowego dzieci i młodzieży, zachęcając do otwartej debaty na ten temat.

Spór o lokalizację siedziby i rachunku bankowego fundacji
Fundacja mieści się w jednej z rządowych willi w centrum Warszawy, przy ulicy Bocierellego, płacąc rynkowy czynsz w wysokości około 2400 zł miesięcznie. Mimo tej prestiżowej lokalizacji – zaledwie dwie minuty pieszo z Belwederu – największe kontrowersje wzbudził rachunek bankowy organizacji.
Jak ujawnili autorzy podcastu „W związku ze śledztwem”, fundacja korzysta z konta prowadzonego bezpośrednio przez Narodowy Bank Polski (NBP). To wyjątkowa sytuacja, ponieważ bank centralny – emitent waluty i nadzorca sektora bankowego – zazwyczaj obsługuje rachunki państwowych instytucji, budżetu centralnego oraz banków komercyjnych. Zwykłe organizacje pozarządowe czy obywatele nie mają do nich dostępu.
Rachunek w NBP – precedensowa decyzja budząca pytania
Numer rachunku zaczynający się od 1010 – oznaczający Narodowy Bank Polski – wywołał liczne spekulacje. Standardowo fundacje przechodzą proces KYC (poznaj swojego klienta) w bankach komercyjnych. Tutaj jednak, za zgodą prezesa NBP, zastosowano wyjątkowy tryb obsługi, niedostępny dla typowych klientów.
Taka decyzja wykracza poza standardowe praktyki rynkowe i rodzi pytania natury etycznej oraz politycznej.
Dlaczego wybrano bank centralny zamiast banków komercyjnych?
Otwarcie konta w NBP przez podmiot niebędący instytucją centralną to rzadki przypadek w Europie Środkowej. Wymaga najwyższych zgód w kierownictwie banku centralnego. Pojawia się zatem pytanie, dlaczego otoczenie prezydenta ominęło standardowe banki komercyjne.
Część ekspertów sugeruje, że celem było podkreślenie niezależności finansowej fundacji i uniknięcie nacisków ze strony prywatnych korporacji. W praktyce jednak to posunięcie spotkało się z falą krytyki i spekulacji.
Fundacja w ten sposób chciała zaakcentować swoją autonomię względem biznesu, co niesie jednak ryzyko reputacyjne dla samego prezydenta.
Ryzyka powiązane z rachunkiem w Narodowym Banku Polskim
Eksperci wskazują, że bank centralny nie dysponuje odpowiednią infrastrukturą ani personelem do obsługi detalicznej mniejszych organizacji pozarządowych. To zadanie banków komercyjnych, które mają doświadczenie i narzędzia dostosowane do takich potrzeb.
Krytycy podkreślają podtekst polityczny. Chociaż nie wskazują na bezpośrednie nadużycia, brak odpowiedzi ze strony NBP nie rozwiewa wątpliwości. Do tej pory Narodowy Bank Polski nie udzielił oficjalnych wyjaśnień dotyczących tej nietypowej praktyki.